No i stało się. Dzisiaj, to jest 9 lipca, po 4 i pół roku i 33 tysiącach kilometrów „razem”, Brzydal odjechał z nową właścicielką. Aśka ryczała jak bóbr…

Sprzedaż przebiegała średnio. Zainteresowanie było niezłe, ale trafiały się osoby, które np nie znały tego auta i „ja się chciałem tylko przejechać”. Oczywiście był też standard – mam 32, tyle mogę dać (cena wyjściowa to 35) – swoją drogą w dwóch wypadkach tacy klienci wracali po jakimś czasie. Aż w końcu trafiła się konkretna oferta, która po sprawdzeniu auta w Viamocie, została sprawnie zrealizowana i MiTo odjechało na Śląsk.
Co charakterystyczne, chyba 100% pytających to były albo kobiety, albo „auto dla żony” 🙂

Eksploatacja
Spalanie z 33 tysięcy kilometrów, wyszło 9.56 l/100km. Dużo, ale auto było w 90% tyrane w krakowskich korkach. To również jedna z przyczyn niskiego przebiegu. Jazdy tylko po mieście, przez większość czasu to było jedno z trzech aut w domu. Ale z drugiej strony nad Bałtyk też się raz udało pojechać.
Poważnych usterek nie było. „Seryjnie” padały łączniku stabilizatora z przodu – wymieniane były 3 razy (50 zł za sztukę). Lewe łożysko mocowania górnego amortyzatora (z wymianą 200 zł). Akumulator (trochę za szybko imho) – 200 zł. Chyba najgorszy był problem z przednimi zaciskami – zabrudzone, zacisnęły się w korku. Pomogło przeczyszczenie, na wszelki wypadek wymieniliśmy klocki z przodu.
Irytowały natomiast „pierdoły”. Bąbel rdzy na tylnej klapie (została pomalowana na nowo, pod gwarancję nie podpadało). Wypadający wężyk tylnego spryskiwacza. Duch pasażera, mimo, że nikt inny nie jechał. Cuda z elektryką z tyłu (samowłączająca się tylna wycieraczka, ogrzewanie szyby, czy nie zawsze działające otwieranie bagażnika ze znaczka). Totalnie skorodował tylny tłumik.
Auto było serwisowane i eksploatowane zgodnie ze sztuką. Pierwsza wymiana oleju przy 2 kkm, potem co rok (bo do 10 kkm nie dojeżdżaliśmy). Filtry łącznie z olejem. Do rozrządu nie dojechaliśmy, ale ta pora nieuchronnie nadchodziła.

Wrażenia i podsumowanie
W mojej opinii to bardzo fajne auto. W naszej wersji – 1.4 TB 155KM – szybkie, sprawne, z niezłym zawieszeniem, świetnymi hamulcami. Niezłe do miasta czy na szybki wypad w góry (powiedzmy 100km). Ale już na dalszy wyjazd męczące (1.4 to nie jest silnik stworzony do jazdy po autostradzie).
Serwis tani (dużo części wspólnych z Punto i Corsą), spalanie duże. Trochę denerwujących drobiazgów, które nie jest prosto wyeliminować.
Będziemy je dobrze wspominać 🙂