Klasycznie, Mirek ułatwił sprawę akredytacją, więc pakuję skutera i Aśkę i przed 11 wchodzimy na górkę przy lotnisku w Czyżynach. Akuratnie jest krótka przerwa, więc spokojnie mogę się przygotować, tzn wyjąć koc i aparat z plecaka. Po chwili zaczynają latać.

Nie jest to co prawda Radom, ale klimat jest niezły i stare, śmigłowe samoloty czy akrobaci robią dobre widowisko. Przede wszystkim Jurgis Kairys z Jego Su-28m w dwóch pokazach, także jeden z Żelaznych, stare Curtissy Jenny, Bronco.

Bardzo dobrze spędzony dzień, tym bardziej, że pogoda dopisała, a 6 godzin spędzonych na słońcu dało się we znaki lekko przypaloną twarzą :).
Fotograficznie się nic nie zmieniło – w dalszym ciągu niezniszczalna Sigma 70-300 – efekty w ➡ galerii, zapraszam.