Mimo tego, że sezon jurajski w zasadzie zaczął się już w styczniu, to od marca tkwię w jakimś takim przestoju. Nie pomagają kontuzje, była majówka, Skwir i jakoś tak bez sukcesów minęły trzy miesiące 🙂 Ale kilka wyjazdów było, nawet z aparatem.




Mimo tego, że sezon jurajski w zasadzie zaczął się już w styczniu, to od marca tkwię w jakimś takim przestoju. Nie pomagają kontuzje, była majówka, Skwir i jakoś tak bez sukcesów minęły trzy miesiące 🙂 Ale kilka wyjazdów było, nawet z aparatem.




Podoba mi się Twoja strona, ze zdjęć i wpisów bije taki optymizm i dobry humor 😀 Widać że jesteście wszyscy fajnie ze sobą zgrani, tak trzymać ! 🙂