Dawno nie jeździłem po tym torze, więc bez wahania przyjąłem propozycję Szymona S. co do małej pojeżdżawki. Tym razem zaproszeni byli goście nie tylko 'cuoresportivo’ ale również przedstawiciele skośnookiej i szwabskiej motoryzacji, z elementem francusko-rumuńskim 🙂 Tak więc oprócz mojego lansowozu byli:
- Mateusz w cifie 1.3
- Grzegorz w swojej zielonej 33 1.7
- Piotrek F. w pucharowym loganie
- Paweł w bmw e30 z 3 litrowym silnikiem z nowszych serii
- koledzy Szymona w nissanie 350Z Cabrio (pieszczotliwie nazywanym przez kierownika gejowozem)
- Piotrek K. w wybebeszonym porsche 944 Turbo (rocznik chyba 1988)
- Piotrek Sz. w starym porsche 911 (rocznik chyba 1978, w każdym razie na żółtych blachach)
- Szymon S. w alfie 159 Q4 3.2 V6 JTS
- Maciek w imprezie wrx my2004 z elementami sti 🙂
- Kamil w swoim evo 8
Jak widać pełen przegląd awd, rwd i fwd. Dodatkowo część aut miała sliki, półsliki, a część była na oponach zupełnie drogowych 🙂 Z prawego siedzenia krytykował i pomagał Piotrek W. który ustawił też świetną, długą i szybką trasę.

Zaczęliśmy od przejazdu zapoznawczego w kolumnie i już tutaj przypomniał o sobie ten świetny kielecki asfalt – duży łuk, trójka, 3 tyś obrotów i trzeba kontrować 🙂 Pięknie. Jazdy na czas. Każdy zaczął delikatnie i z każdym kolejnym przejazdem chyba każdy miał progres czasowy – w moim przypadku było zejście z pierwszego czasu ok 150 sekund do 144 sekund. Tylko że w zasadzie nie jestem zadowolony z żadnego przejazdu czasowego 😀 wszędzie popełniałem koszmarną liczbę błędów, z reguły to było za wczesne hamowanie i wejście w zakręt 🙂 i to o czym tylko ja wiem 🙂 przyzwyczajenie z kapeluszniczego stylu jazdy – nie wciskanie gazu do końca 😀
Pod koniec dnia kolejność 'czasowa’ przedstawiała się mniej więcej tak:
- evo
- wrx
- 159
- 944
- e30
- 156
- 350z
- civic
- 33
- 911
- logan
Na sam koniec jak już część osób wyjechała, można było sobie tak na luźno pojeździć, odwiedzić cały las. I chyba ten moment wspominam najlepiej. Bez presji, dokręcona trójka, pełne slajdy 😀

Zaskoczenia na plus:
- 159 z Szymonem za kierownicą mocno podgryzła WRX i troszkę słabiej Evo – tyle że te dwa auta jeździły na slikach i były dużo lżejsze i troche mocniejsze 🙂
- fighterzy w cifie i 33 – wykorzystywanie aut na 110% możliwości
Zaskoczenia in minus:
- 350Z – próbowali się tego różni kierowcy, ale wszyscy z marnym skutkiem. Wolnossące 313 koni, rwd, chyba szpera z tyłu powinno pokazać się dużo szybciej. Jedynym wytłumaczeniem może być zmęczenie auta (testówka) i słabe opony (jakieś Sava czy coś)
- logan i Piotrek F. – auto przygotowane do sportu, kierowca też 🙂 a tu najsłabsze czasy.
Podsumowując, auto dało rady, ja trochę mniej (rozwaliło mnie palące słońce przez cały dzień) ale wyjazd bardzo udany, wręcz najlepszy od kilku lat.