Przejdź do treści
Photmotive > Fotografia > Świnica

Świnica

Udało mi się wreszcie wyciągnąć Aśkę na jakąś wycieczkę. O 8.00 wyjeżdżamy kolejką na Kasprowy, skąd powoli turlamy się granią na wschód. Pogoda niezła, trochę niegroźnych chmur, słońce. Tatry już w oprawie zielonej, aż miło patrzeć na tą odmianę po biało szarej zimie 🙂

Z Beskida w stronę Tatr Zachodnich
Z Beskida w stronę Tatr Zachodnich

Na Liliowym badam legalne zejście do Cichej – ścieżka jest, ale jakaś taka kiepska 🙂 Idziemy dalej. Na Przełęczy Świnickiej dużo głośnych ludzi, jakaś wycieczka starszych osób. Staramy się uciec, niestety lezą za nami. Na podejściu Aśka trochę zaczyna gotować :), no cóż, jak się całą zimę przeleżało do góry bębnem 😀 Szczyt. Koszmar. Jak się okazuje czeka nas tutaj pierwsza część wycieczki dziadków. Drą się wniebogłosy. Kilka zdjęć, dziękujemy za gościnę w kilku dosadnych słowach i zbiegamy w kierunku Zawratu.
Pole śnieżne na zejściu z Zawratu
Pole śnieżne na zejściu z Zawratu

Na zejściu – 2 płaty śniegu, ale oczywiście sprzętu nikt nie ma, ale da się obejść górą po skale, albo ostrożnie (choć Aśka ląduje oczywiście na tyłku) przez. Na Zawracie trochę mniej ludzi, siadamy, jemy, robimy zdjęcia i tak godzinę. Z zaskoczenia zupełnie spontanicznie zaatakowali nas Dagmara i Don Biskup, idą dalej w stronę Koziego, my rezygnujemy i schodzimy do Gąsienicowej. Łańcuchy jeszcze w śniegu, ściągam z plecaka czekan i jadę na butach podpierając się 🙂 Aśka ostrożniej, stara się korzystać ze skały 🙂 Jeszcze mały popas przy Zmarzłym i Czarnym Stawie, mordęga Boczaniem i wracamy do domu.
Znad Czarnego Stawu na Kozie i Granaty
Znad Czarnego Stawu na Kozie i Granaty

  • śniegu jeszcze trochę jest, szczególnie na północnych wystawach. Dużo więcej niż rok temu w tym okresie.
  • ludzie się wylali 🙁 w porównania do chodzenia w zimie to jest dramat, coś czuję, że szlakami tego lata to niewiele pochodzę.
  • momentami Tatry się ładnie malowały światłem + fajnymi kolorkami, na kilku zdjęciach to nawet wyszło 🙂
  • testowałem nowe buciory – Asolo Power Matic 200 gv – sprawiły się dobrze, ale bez specjalnej rewelacji, troszkę obtarły tu i ówdzie (jak to nowe buty), jakiejś wielkiej różnicy w porównaniu do starych, wysłużonych Kefasów nie zanotowałem 🙂
  • galeria zdjęć na flickr: ➡ Świnica w czerwcu

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *