Baby kazały się zaprowadzić gdzieś, gdzie będzie miło, łatwo, pięknie i żeby się nie spociły, a u celu można się napić wina 😀 No to wyjazd o zabójczej 7:30 z Krakowa, jedziemy kosMito, z kierowniczką, więc też nie za szybko i o 10.00 parkujemy na parkingu T.L. Biela Voda. Pierwsze zdziwienie, wszędzie na Słowacji parkingi darmowe, ale tutaj, opłata 5? 🙂 Wychodzimy na szlak, z początku nawet nie ma śniegu, cieszę się, że wziąłem letnie spodnie, z których mogę odpiąć nogawki 🙂
Po 1,5 godziny turlania, pierwsze widoki:

Dalej obiad w Zielonym Stawie (kurtka na wacie, kiełbasa smażona – 6.50? !) :), godzina opalania, obserwacji turowców zjeżdzających z Baraniego Sedla i powrót do domu 🙂
Na parkingu byliśmy o 9.15 o 10.00 to był już 2 postój:)