Poprzednia edycja odbyła się przy siarczystym mrozie – tym razem było cieplej, ale i mniej śnieżnie (co pewnie odjęło kawałek klimatu imprezie). Zmianą był również brak zawodów – spotkanie było tym razem tylko i wyłącznie szkoleniowo-towarzyskie.

Nad Krakowem wreszcie wyszło słońce, więc połączyliśmy przyjemne z pożytecznym i wybraliśmy się całą bandą na sobotni spacer na Zakrzówek. Na miejscu, z ramienia KW – Asia, Bartek, Długi, Mielony, Ola i wielu innych znajomych, po chwili dochodzą również Świrki.
Szymek, czego można było się spodziewać, najbardziej upodobał sobie błoto, resztki śniegu i głazy.

To tyle, wiele się nie działo, ot taki fajny spacer, w dobrym towarzystwie.