Przejdź do treści
Photmotive > Fotografia > Strona 21

Fotografia

Wysoka 2008

Na parking przy „Popradzkie Pleso” dojechaliśmy przed 8.00. Do schronu 35 min, do Chaty pod Rysami kolejne 90 min. Daje znać o sobie zmęczenie – w końcu zredukowaliśmy czasy mapowe o połowe. Chwila odpoczynku i uderzamy na Wagę. Tam pierwsze zdjęcia, widoki są zacne – na Doline Ciężką z Gankiem, na Rysy (od tej innej strony 🙂 ) Mięgusze, grań Szatana. Na Wadze ubieramy z Łukaszem kaski i trawersujemy Ciężki Szczyt w stronę Przełęczy pod Kogutkiem. Przy dobrej widoczności, a taką mieliśmy, orientacyjnie nie jest trudno, szczególnie, że źleb, którym mamy wyjść na samą przełęcz oznaczony jest łańcuchem. Po 30 minutach jesteśmy na Kogutku. Dowiedz się więcej »Wysoka 2008

Mięguszowieckie Szczyty turystycznie.

Znowu brak miejsca w schronach (i polski i słowackich) zdeterminował nas do dość szalonej akcji 🙂 Wyjazd z Krakowa o 20.30, korki, do Palenicy docieramy o 22.30. Wyjście na asfalt 22.45. Tempo dobre, o 0.15 mijamy szybko Morskie Oko i pierwszy odpoczynek o 0.50 przy Czarnym Stawie. Trochę wieje, o dziwo samopoczucie i kondycja na razie jest ok. W kierunku Kazalnicy idziemy raczej na czuja, o 2.30 szczyt, stąd już niedaleko do Przełęczy pod Chłopkiem, którą osiągamy po 3.00. Wieje i nawet jest trochę zimno. Cofamy się na galeryjkę, tam zdjęcia i ze względu na to, że robi się coraz jaśniej atakujemy pierwszy cel – Czarny Szczyt Mięguszowiecki. Przewodniki piszą, żeby przetrawersować zbocze od strony słowackiej i wejść w czwarty źleb.
Mięguszowiecki Szczyt Wielki jeszcze się kryje pośród nocy
Dowiedz się więcej »Mięguszowieckie Szczyty turystycznie.

Kończysta 2008

Planów było kilka na weekend, ale pogoda i dostępność miejsc w schroniskach spowodowała, że został tylko jeden. Kończysta. Wg. Nyki wejście łatwe, więc jakoś specjalnie się nie spinamy. Jako leniwce klasyczne, startujemy ze Starego Smokovca, wyjeżdżamy kolejka szynową na Hrebieniok i magistralą (czerwonym szlakiem) lecimy w lewo. Obchodzimy Sławkowski Szczyt, po ponad godzinie pokazuje się Gerlach i dolina Wielicka. Pod Śląskim Domem jemy śniadanko, podziwiając wschodnie zbocze masywu Gerlacha, Polski Grzebień, Staroleśny, Małą Wysoką. Kolejna godzina to dojście do Batyżowieckiego Stawu, skąd widać już nasz cel.

Kończysta z Batyżowieckim Stawem
Kończysta z Batyżowieckim Stawem
Dowiedz się więcej »Kończysta 2008

Świnica

Udało mi się wreszcie wyciągnąć Aśkę na jakąś wycieczkę. O 8.00 wyjeżdżamy kolejką na Kasprowy, skąd powoli turlamy się granią na wschód. Pogoda niezła, trochę niegroźnych chmur, słońce. Tatry już w oprawie zielonej, aż miło patrzeć na tą odmianę po biało szarej zimie 🙂

Z Beskida w stronę Tatr Zachodnich
Z Beskida w stronę Tatr Zachodnich

Na Liliowym badam legalne zejście do Cichej – ścieżka jest, ale jakaś taka kiepska 🙂 Idziemy dalej. Na Przełęczy Świnickiej dużo głośnych ludzi, jakaś wycieczka starszych osób. Staramy się uciec, niestety lezą za nami. Na podejściu Aśka trochę zaczyna gotować :), no cóż, jak się całą zimę przeleżało do góry bębnem 😀 Szczyt. Koszmar. Jak się okazuje czeka nas tutaj pierwsza część wycieczki dziadków. Drą się wniebogłosy. Dowiedz się więcej »Świnica

Kieżmarski Szczyt

Kieżmarski Szczyt

Zaczęło się małe parcie na wyjazd w góry, dawno nie byliśmy, zaczęły się warunku letnie, więc pomysłów było tysiące 🙂 W końcu wybraliśmy jeden, dobry cel – Kieżmarski. W relacjach chłopaki postraszyli, że są trudności, więc biorę sznurek, żelastwo i uprząż. Wyjazd z Krakowa po 6.00 skład standardowy – Łukasz, Maniek i ja 🙂 Do Łomnicy docieramy 8.20, gondolka i 8.45 jesteśmy przy Skalnatym Plesie. Mgła, mocna mgła. Początkowo widać 10 metrów. Idziemy czerwonym szlakiem w prawo, w kierunku Rakuskiej Czuby. Po ok. 10-15 minutach schodzimy ze szlaku w lewo i kamieniami, a w zasadzie wielkimi głazami targamy ostro w górę.Dowiedz się więcej »Kieżmarski Szczyt

Kurs wspinaczkowy :)

Kończy się sezon zimowy, nowy, letni trza było jakoś spektakularnie rozpocząć. We wtorek skontaktowałem się z Waldkiem – są miejsca na kurs zaczynający się w sobotę, no to po szybkiej konsultacji z Aśką – zapisuje się 🙂 Jeszcze tylko zakup butów i nadchodzi sobota. Zaczynamy na Winnicy w Bolechowicach, rozdział sprzętu i zespołów. Trafiam do grupy Waldka, chociaż akurat ten podział jest czysto formalny, całą 12-osobową grupą opiekują się trzej instruktorzy – Maciek, Szymon i właśnie Waldek. Ważniejszy przydział to Marta – moja partnerka wspinaczkowa – sympatyczna, z początku małomówna 🙂 Pierwszy dzień to wędeczka i Dolina Bolechowicka. Pierwsze dwie drogi idą jak z płatka, problemy zaczynają się na trzeciej, gdzie zaczyna brakować pary w dłoniach. Próbuje z 5 razy, potem Marta kilka razy, od razu pierwsza sekwencja nie puszcza 🙂 Rezygnujemy, odpoczywamy i na koniec robimy jakąś lajtową czwóreczkę 🙂

Zjazdowa Turnia w Kobylańskiej
Zjazdowa Turnia w Kobylańskiej

Dowiedz się więcej »Kurs wspinaczkowy 🙂