Przejdź do treści
Photmotive > Fotografia > Strona 22

Fotografia

Szczytowanie na wierzchołku taternickim Świnicy

A jednak!

ICM zapowiadał niezłą pogodę na czwartek, więc bez marudzenia o 8.00 zameldowałem się w Kuźnicach 🙂 Wyjazd standardowo kolejką (w kasach zupełnie bez ludzi, ale już w wagoniku mały tłok). Trochę chmur na niebie jest, wiatr też nie oszczędza, ale zakładam szybko foki i narty i jadę w kierunku Świnicy. Plan był taki żeby zjechać w prawo i przez Gładki dostać się do piątki, ewentualnie wrócić przez Zawrat, ale okazało się, że po pierwsze zapomniałem telefonu z samochodu, po drugie GPS coś słabo funkcjonuje, po trzecie pogoda jednak nie jest pewna, a po czwarte zbocza spadające do Cichej jakoś tak dziwnie lawiniaste mi się wydawały.
Dowiedz się więcej »A jednak!

Tatry z Zakopanego

Chyba nie dane jest mi coś poturować

Wyjazd od conajmniej tygodnia uzgodniony, chociaż cel się zmieniał jak w kalejdoskopie. Ostatnia wersja to taka, że chłopaki jadą łoić dziury w okolicach Kościeliskiej, a ja lecę do Kondratowej i na miejscu myślę co robić (prognoza pogody niestety nie była optymistyczna). Podróż piątkowym popołudniem minęła o dziwo szybko, może dlatego że jechaliśmy przez Wieliczkę, Dobczyce i Mszanę, wyskakując na Zakopiankę dopiero w Rabce.
Dowiedz się więcej »Chyba nie dane jest mi coś poturować

Rajd Krakowski 2008

Wygospodarowałem 2 dni, Mirek załatwił akredytację – no to jazda 🙂 Na pierwszy dzień plan to odbiór kamizelki i identyfikatora w Myślenicach i oes nr 2,5,8 – Stryszów. Standardowy korek na Zakopiance (mimo że starałem się objechać bokiem, swoje odstałem), bezproblemowe Myślenice i zaczęło się fajnie 🙂 droga Myślenice – Sułkowice i dalej w kierunku Lanckorona, Stryszów 🙂 Nawigacja mnie dobrze poprowadziła, gdzieś za Sułkowicami dojechałem do zgrabnie, szybko i płynnie jadącej 159 – świetnie się jechało – idealnie w moim szybszym tempie, bez zbędnych hamowań, dobrym torem po pustej, krętej drodze. Okazało się że kierowca też jechał na rajd, a ku mojemu zdziwieniu wiózł w foteliku 4 letniego syna 😀 Szybko dojechaliśmy na start – akuratnie na moment wjazdu pierwszych załóg – Kuzaja, Kościuszki, Kajtka.

Leszek Kuzaj i Craig Parry na chwilę przed startem
Leszek Kuzaj i Craig Parry na chwilę przed startem

Dowiedz się więcej »Rajd Krakowski 2008

Ornak, skitury i niewiele więcej

Zlot forum turystyki górskiej. Miejsce wybrane tak, że od razu widać że priorytetem nie bedzie chodzenie po górach 🙂 Udaje mi się pożyczyć skiutry, wieć najwyższy czas zacząć tą przygodę 🙂 W piątek o 16 odbieram Mańka z Borku i lecimy do Zakopca – z ronda odbieram narty, zguby na Dworcu (a w zasadzie Tesco 🙂 ) i wio do Kir. Jestem świeżo po krótkim instruktażu, więc bez problemu zakładam sprzęt i wio do góry. Po jakimś czasi udaje mi się opracować rytm i juz jest dobrze 🙂 Ide po twardym sniegu przynajmniej tak szybko jakbym szedł na butach. Idziemy coś koło 2 godzin (bez presji, robiąc często przystanki) no i w końcu dochodzą nas rozśpiewane głosy ze schronu. Dowiedz się więcej »Ornak, skitury i niewiele więcej

Narty stokowe na Rohaczach plus mały bonus

Czas na urlop zimowy. Standardowo, jak co roku od chyba 5 lat, meldujemy się z Aśką w Zubercu. Trochę niepokoi mocne ocieplenie i brak śniegu, ale jesteśmy dobrej myśli. Pierwszego dnia (niedziela) nonstop na górze nonstop pada śnieg, ale warunki są bardzo fajne, nie ma ludzi prawie w ogóle. Jeździmy 2 godziny, ale na maxa 🙂 Kolejne dni mijają podobnie, z tą różnicą że jest troche więcej ludzi (ferie czeskie) i mniej pada (ale pada).

Miszczunio :D
Miszczunio 😀

W środę Aśka bierze sobie na 2 godziny instruktora, ale nie wiem czy on nawet nie spieprzył czegoś 😀 W czwartek chmury znikają i wychodzi piękne słońce. Decyduje się podrzucić Askę na stok, a samemu ruszyć na zimowy podbój Wołowca 🙂 Dowiedz się więcej »Narty stokowe na Rohaczach plus mały bonus

Narty na Łomnicy

Jako że w sobote wróciłem z Tatr na zupełnej świeżości, moja wspaniała Żona zaproponowała – jedźmy w niedziele na narty – nie wiem gdzie, ale jedźmy. No dobra, dawno nie byłem w górach 😀 to obraliśmy kierunek Strbskie Pleso. Wyjazd przed 7.00, droga dość sprawnie, w miarę pusto. W międzyczasie wymyśliłem że można by zaglądnąć na Łomnice, choć pewne obawy po doświadczeniach z sierpnia były. A tu miła niespodzianka. Godzina 8.45, dojeżdzamy na parking pod samą kolejkę, nie ma ludzi, pogoda oczywiście lux. Dodatkowo całodzienny karnet kosztuje 590 koron – to troszkę taniej niż na Rohaczach, a zdecydowanie taniej niż Kasprowy (gdzie trzeba doliczyć jeszcze parking, busa i ewentualny wyjazd kolejką). Jest pięknie. 9.10 wyjeżdzamy gondolką na Skalnate Pleso. Przesiadka na krzesełko i kierunek Łomnickie Sedlo.

Widok z Łomnickiego Sedla: Pośrednia Grań, Mały Lodowy, Czerwona Ławka
Widok z Łomnickiego Sedla: Pośrednia Grań, Mały Lodowy, Czerwona Ławka

Dowiedz się więcej »Narty na Łomnicy

Rysy w pełni zimy

Plan tym razem ambitniejszy. Nocleg w Morskim Oku i atak na Niżne Rysy. W piątek wyruszamy prawie o czasie, niestety zakopianka dramatycznie zakorkowana – jedziemy do Palenicy prawie 3 godziny. Na parkingu pustki, nawet parkingowy zdziwiony – „czego tu chcecie chłopcy?” 😀 Po 20.00 wychodzimy na morderczą asfaltówkę 🙂 Połowa zespołu reklamówki w rękach, oczywiście ze zgrzewkami „chleba” 😀 Szło mi się nawet nieźle. Mała degustacja cytrynówki w schronie, nowe znajomości ze Zdobywcami Gór i o 6.10 pobudka 🙂 Dowiedz się więcej »Rysy w pełni zimy