Przejdź do treści
Photmotive > Fotografia > Strona 20

Fotografia

Śniegu nie za dużo, pogoda średnio kiepska

Pierwsze narty w sezonie 2008/2009

Sytuacja śniegowa w tygodniu zachęcała. Niestety w sobotę zaczął wiać halny. Mieliśmy kilka opcji. Padło na narty stokowe dla dziewczyn na Rohacach, a ja z Łukaszem poszliśmy powyżej wyciągu. Ja oczywiście na nartach, Łukasz tyrał na nogach. Od początku zaczęły się jaja z kosówką i głębokim, świeżym śniegiem. Nawet na turach było ciężko. Idąc najpierw lewą stroną, po godzinie wali zrezygnowaliśmy i odbiliśmy na prawo, w kierunku grani Zadniego Salatina.Dowiedz się więcej »Pierwsze narty w sezonie 2008/2009

Alfa Romeo 156 – trochę zmian :)

Ze względu na to, że ostatnio trochę więcej czasu poświęciłem alfie, trzebaby podsumować modyfikacje:
Zawias
Zestaw Bilstein B6 + Eibach -30 mm. Wydaje mi się, że to krok obowiązkowy dla każdego kto chciałby mieć dobrze prowadzącą się 156 v6. Nawet dzisiaj (po ponad 3 latach na tym komplecie) samochód potrafi mnie zaskoczyć przyklejonym przodem. Zmieniła się trochę charakterystyka – dawniej często wyjeżdżała przednia oś, teraz jest więcej sytuacji, gdzie lekko uślizguje się tył (ale oczywiście przy prędkościach czy przeciążeniach o klasę wyższych niż dawniej).

Obniżenie 30 mm, ale o niebo lepsza pewność i sztywność.
Obniżenie 30 mm, ale o niebo lepsza pewność i sztywność.

Dowiedz się więcej »Alfa Romeo 156 – trochę zmian 🙂

42 Rajd Żubrów 2008

Harbutowice, jak w zeszłym roku. Po przedarciu się przez las, przywitało nas evo leżące „na Titanica” w rowie (z drogi widać było tylko kawałek skrzydła) – no ćóż – pierwszy oes, pierwszy zakręt 🙂 W tym roku nie przyjechali Włosi, którzy w ostatnich latach mocno ubarwiali zawody, ale nawet parę ciekawych samochodów było – 3 alfy GTV, delta, manta, escort cosworth, spider, 2 capri, dostojne camaro, 3 porszaki 🙂 no i oczywiście stado lancerów i imprez w specyfikacjach od zupełnie seryjnych do potworów rodem z wyścigów górskich.

Mariusz Łoś - Mitsubishi Lancer Evo
Mariusz Łoś - Mitsubishi Lancer Evo
Dowiedz się więcej »42 Rajd Żubrów 2008

Szatan (2421 m npm)

Z Krakowa wyjazd po 5.00, wyjście ze Strbskiego Plesa – w okolicach 8.00. Pogoda dobrze zapowiadająca, chłodno, ale słonecznie. Idziemy żółtym szlakiem – Doliną Młynicką. Po ok godzinie, postanawiamy skręcić w prawo, jeszcze przed wodospadem Skok. Trawersujemy lekko zbocze i znowu, po około godzinie jesteśmy tym razem na Przełęczy nad Szerokim Żlebem. Widoki niezłe, zarówno na wschód jak i na grań Soliska + Hruby. Śniegu w zasadzie nie ma, denerwują tylko lekkie zalodzenia, które dodatkowo powodują, że idziemy ściśle granią (jest sucho) – co wydaje się trudniejsze, ale emocjonujące.

Z Grani Baszt
Z Grani Baszt
Dowiedz się więcej »Szatan (2421 m npm)

Baranie Sedlo

Kontuzja stopy sprawiła, że przez prawie 2 miesiące nie widziałem gór. Presja była tak duża, że nawet zignorowaliśmy prognozy pogody, byle tylko się gdzieś przejść. W sobotę popołudniu wyjazd z Krakowa, o 18.00 zostawiamy auto pod Hutnikiem w Matlarach i w siąpiącym deszczu, płynącym wodą szlakiem uderzamy do Zielonego Plesa. Tym razem jest Maniek, nie ma Łukasza który baluje na wybrzeżu 🙂 . O 20.00 meldujemy się w schronie, zajmujemy 2 ostatnie materace na poddaszu, browarek i postanawiamy nie zrywać się jakoś strasznie przed świtem, tylko jak ludzie cywilizowani około 8.00. Po przebudzeniu nastroje bojowe, postanawiamy przejść do Terinki przez Baranie Sedlo, jak się uda zahaczając o Baranie Rogi.

Walka w Dzikiej Dolinie
Walka w Dzikiej Dolinie
Dowiedz się więcej »Baranie Sedlo

Wesele Dominiki i Marcina

Całe przedpołudnie pastowałem samochód, to oczywiście o 16.30 (ślub o 17.00) musiało się rozlać na amen. Żeby chociaż bardziej rześko się zrobiło, ale gdzie tam. Msza w Kościele Bożego Ciała (strasznie ciemny w środku). Ze znajomych odpadli Genony i Piotrasy, ale są Kaśki i trochę kojarzymy – Rufika z małżonką i Marcina (świadka) również z żoną. Para młoda porusza się fajnym starym mercedesem – zwracającym uwagę, ale aż tak nie krzyczącym jak jeden taki cadillac. Impreza w dworku Instytutu Zootechniki w Aleksandrowicach – przyjemnie, ale bez jakiegoś wielkiego szału 🙂 Jeden z mocniejszych punktów to zespół grający – SpiderBand – bez typowo weselnego bumtarara 🙂 ale z fajnymi klasykami, jak mówią statystycy, szacunek 🙂 Popiliśmy, potańczyliśmy i o 3.00 byliśmy w domu 🙂 fajnie było.
Dowiedz się więcej »Wesele Dominiki i Marcina

Lodowy Szczyt

Podchody do najwyższych szczytów w Tatrach czas zacząć. W piątek dla rozgrzewki była Wysoka. Do Lodowego przymierzaliśmy się kilkukrotnie, ale odwoływaliśmy albo zmienialiśmy plany, ze względu na pogodę. Skład tym razem liczniejszy – oprócz Łukasza i mnie, wraca Maniek, a do tego dołącza Staszek. O 8.00 wyjeżdżamy kolejką na Siodełko, potem dreptanie do Terinki. O ile na dole pogoda była idealna, to od ok. 1400 metrów wchodzimy w chmurę, przez którą od czasu do czasu wygląda krążek słońca, ale widoczność jest bardzo marna. Po 10.00 dochodzimy do schronu, popas, uzupełnienie płynów. Zmieniamy plany – ze względu na brak widoczności – idziemy od Doliny Pięciu Stawów Spiskich, zamiast pierwotnie przewidywanej, trudniejszej orientacyjnie drogi od Lodowej Przełęczy.

Lodowy Szczyt
Lodowy Szczyt
Dowiedz się więcej »Lodowy Szczyt