
Droga Kutty na Batyżowieckim Szczycie 2011
Teoretycznie Jaworowy był zakończeniem mojego letniego wspinania w Tatrach, ale jak to powiedział Łukasz – takiej pogody jak jest ostatnio,… Dowiedz się więcej »Droga Kutty na Batyżowieckim Szczycie 2011

Teoretycznie Jaworowy był zakończeniem mojego letniego wspinania w Tatrach, ale jak to powiedział Łukasz – takiej pogody jak jest ostatnio,… Dowiedz się więcej »Droga Kutty na Batyżowieckim Szczycie 2011

… a wyszło prawie jak zwykle. Od początku tygodnia burza mózgów i nerwowe spoglądanie w pogodę. Czwartek miało być zimno… Dowiedz się więcej »Miało być pięknie…

Wyjazd o tyle spontaniczny, co inspirowany pogodą, tzn. wielką piękną lampą. Asia przed wyjazdem do Szamoniowa bardzo polecała Wołową –… Dowiedz się więcej »Wołowa Turnia

W piątek wieczorem prognozy zmieniły się nagle na bardzo słoneczne, więc dość spontanicznie postanowiliśmy z Aśką pojechać na spacer w… Dowiedz się więcej »Turystyki wózkowej ciąg dalszy

W nocy, ze środy na czwartek pada i mimo tego, że o świcie budzi nas słońce to powoli oswajamy się… Dowiedz się więcej »Turystyka wózkowa czyli dzień trzeci, czwarty i piąty

Wstajemy po piątej, spałem słabo jak zawsze w pierwszą noc w nowym miejscu. W okolicach 6.00 wychodzimy ze schroniska, ale… Dowiedz się więcej »Surdel i miała być Sprężyna – dzień drugi

Początek dnia marny. W 156, po wczorajszej naprawie koła, po przejechaniu 20 metrów od domu kapeć. No nic, o dziwo… Dowiedz się więcej »Lobby Instruktorskie – dzień pierwszy

Czterej Jeźdźcy czyli po dwóch na Świrasa i moją skromną osobę. Ale udźwignęliśmy. Wyjazd bez szczególnej napinki – po 5.00.… Dowiedz się więcej »Czterej Jeźdźcy czyli skiturowy Świstowy Szczyt.