Przejdź do treści

AirShow w Radomiu 2007

Po pikniku lotniczym w Krakowie, złapaliśmy z Mirkiem smaka na coś bardziej efektownego. Mirek się postarał i załatwił dobre warunki do robienia fot, ja na szybko dokupiłem kartę 4gb (bardzo dobre posunięcie, bez niej albo z mniejszą byłoby krucho) i o 10.30 meldujemy się na rogatkach Radomia. Dzięki navi w miare sprawnie poruszamy się w kierunku lotniska wojskowego, ale cudów nie ma, całe miasto stoi w jednym wielkim korku. 11.30 jesteśmy w centrum prasowym gdzie 'zaledwie’ po 30 minutach dostajemy akredytacje i wchodzimy na teren lotniska. W cholerę ludzi, ale nie bez powodu. Na ziemi fajniutkie maszyny, a w powietrzu zaczynają się super pokazy.

F16
F16

Dowiedz się więcej »AirShow w Radomiu 2007

Trochę lenistwa czyli rozpoznanie w słowackich Wysokich

W środę święto, Aśka do końca tygodnia wzięła wolne więc czas na mały rekonesans w tym nieznanym dla nas jeszcze terenie 🙂

Dzień 1

Jako że miał to być substytut wczasów, wyjazd spokojnie, w okolicach 8-9. Zakopianka w miarę płynnie, granicę przekraczamy w Jurgowie. Przez CB słychać to czego się spodziewałem – Łysa Polana zakorkowana przez auta nie mieszczące się na parkingu w Palenicy, punkt dla mnie :). Za Jurgowem pierwsze powalające na kolana widoki, Tatry Bielskie w całej okazałości 🙂 Około 11 dojeżdżamy do Tatrzańskiej Łomnicy, na parkingu zostawiamy samochód i podchodzimy do stacji kolejki na Łomnicę. A tam dramat 🙂 kolejka do kolejki na jakies 1,5 h stania 😀 no ale cóż – wczasy – więc stoimy, sprytnie w 2 kolejkach (jedna do kasy po bilety, druga do wejścia do wagoników).

Łomnicki Szczyt
Łomnicki Szczyt

Dowiedz się więcej »Trochę lenistwa czyli rozpoznanie w słowackich Wysokich

Niespełnione Trzy Kopy (znowu)

W zamierzeniu miała to być wycieczka łatwa, miła i przyjemna. Weekend w Tatrach Zachodnich, baza wypadowa to Zuberec, główny cel to odcinek grani pomiędzy Smutną a Banikovską Przełęczą plus w drugi dzień coś jeszcze. Skład oprócz mnie i Aśki – Arek i Ula z Pszemem.

Tradycyjnie już – dojazd do Zuberca w deszczu, znalezienie noclegu, szybki browarek i do spania 🙂 Z rana niestety – niebo zachmurzone, wbrew prognozom – chmury wyglądają na deszczowe i niskie. No ale nic, godz 9.00 (planowo o 8.00) wyjazd w kierunku Zverovki. Nawet niezłe tempo do Tatliakovej Chaty (50 minut z babami to 10 minut szybciej niż rok temu 🙂 ). Przy Tatliakovej krótki popas, z niepokojem patrzymy w kierunku Rohacy, które toną w chmurach, co gorsza mocno dynamicznych chmurach.

Tatliakove Plesko i grań Rohaczy w chmurach
Tatliakove Plesko i grań Rohaczy w chmurach

Dowiedz się więcej »Niespełnione Trzy Kopy (znowu)

Tor Kielce – pomieszanie z poplątaniem

Dawno nie jeździłem po tym torze, więc bez wahania przyjąłem propozycję Szymona S. co do małej pojeżdżawki. Tym razem zaproszeni byli goście nie tylko 'cuoresportivo’ ale również przedstawiciele skośnookiej i szwabskiej motoryzacji, z elementem francusko-rumuńskim 🙂 Tak więc oprócz mojego lansowozu byli:

  • Mateusz w cifie 1.3
  • Grzegorz w swojej zielonej 33 1.7
  • Piotrek F. w pucharowym loganie
  • Paweł w bmw e30 z 3 litrowym silnikiem z nowszych serii
  • koledzy Szymona w nissanie 350Z Cabrio (pieszczotliwie nazywanym przez kierownika gejowozem)
  • Piotrek K. w wybebeszonym porsche 944 Turbo (rocznik chyba 1988)
  • Piotrek Sz. w starym porsche 911 (rocznik chyba 1978, w każdym razie na żółtych blachach)
  • Szymon S. w alfie 159 Q4 3.2 V6 JTS
  • Maciek w imprezie wrx my2004 z elementami sti 🙂
  • Kamil w swoim evo 8

Jak widać pełen przegląd awd, rwd i fwd. Dodatkowo część aut miała sliki, półsliki, a część była na oponach zupełnie drogowych 🙂 Z prawego siedzenia krytykował i pomagał Piotrek W. który ustawił też świetną, długą i szybką trasę.

Alfa 159 Q4 3.2 V6 JTS
Alfa 159 Q4 3.2 V6 JTS

Dowiedz się więcej »Tor Kielce – pomieszanie z poplątaniem

Rajd Subaru 2007

Tym razem króciutko. Hasło od Mirka, że jest, no to jedziemy. Najpierw w planach był jakiś oes dalszy od Krakowa, ale po gruntownym przemyśleniu sprawy i spojrzeniu w harmonogram, wybieramy środek odcinka Podolany. Navi oczywiście doprowadza nas dobrze, po drodze mijamy suszarkę + przenośny fotoradar (thx cb) i okazuje się, że docieramy w miejsce gdzie 3 lata temu piknikowaliśmy się na Rajdzie Krakowskim, tym razem odcinek biegnie w drugą stronę. Idąc odcinkiem fotografujemy obracającego się kaszla „prawie jak subaru”.

Almost Like Subaru - Fiat 126p
Almost Like Subaru - Fiat 126p

Dowiedz się więcej »Rajd Subaru 2007

Spanie, spanie, spanie czyli powrót do Świnoujścia

Po krótkiej wizycie w Poznaniu, w miarę szybko dotarliśmy do Świnoujścia. Automapa troszkę się pogubiła przy samym wjeździe do miasta, kierując nas na prom dla tubylców i pojazdów uprawnionych, ale dzięki mojemu niebywałemu doświadczeniu od razu ominąłem tą pułapkę 🙂 Bez problemów znaleźliśmy kwaterę, tutaj też zaprocentowała moja znajomość terenu 🙂 . Mimo zmęczenia, Aśka zakomenderowała spacer na deptak/plaże, dobrze że wziąłem nawigację i parasol 😀

Plaża
Plaża

Dowiedz się więcej »Spanie, spanie, spanie czyli powrót do Świnoujścia