Przejdź do treści

42 Rajd Żubrów 2008

Harbutowice, jak w zeszłym roku. Po przedarciu się przez las, przywitało nas evo leżące „na Titanica” w rowie (z drogi widać było tylko kawałek skrzydła) – no ćóż – pierwszy oes, pierwszy zakręt 🙂 W tym roku nie przyjechali Włosi, którzy w ostatnich latach mocno ubarwiali zawody, ale nawet parę ciekawych samochodów było – 3 alfy GTV, delta, manta, escort cosworth, spider, 2 capri, dostojne camaro, 3 porszaki 🙂 no i oczywiście stado lancerów i imprez w specyfikacjach od zupełnie seryjnych do potworów rodem z wyścigów górskich.

Mariusz Łoś - Mitsubishi Lancer Evo
Mariusz Łoś - Mitsubishi Lancer Evo
Dowiedz się więcej »42 Rajd Żubrów 2008

Szatan (2421 m npm)

Z Krakowa wyjazd po 5.00, wyjście ze Strbskiego Plesa – w okolicach 8.00. Pogoda dobrze zapowiadająca, chłodno, ale słonecznie. Idziemy żółtym szlakiem – Doliną Młynicką. Po ok godzinie, postanawiamy skręcić w prawo, jeszcze przed wodospadem Skok. Trawersujemy lekko zbocze i znowu, po około godzinie jesteśmy tym razem na Przełęczy nad Szerokim Żlebem. Widoki niezłe, zarówno na wschód jak i na grań Soliska + Hruby. Śniegu w zasadzie nie ma, denerwują tylko lekkie zalodzenia, które dodatkowo powodują, że idziemy ściśle granią (jest sucho) – co wydaje się trudniejsze, ale emocjonujące.

Z Grani Baszt
Z Grani Baszt
Dowiedz się więcej »Szatan (2421 m npm)

Baranie Sedlo

Kontuzja stopy sprawiła, że przez prawie 2 miesiące nie widziałem gór. Presja była tak duża, że nawet zignorowaliśmy prognozy pogody, byle tylko się gdzieś przejść. W sobotę popołudniu wyjazd z Krakowa, o 18.00 zostawiamy auto pod Hutnikiem w Matlarach i w siąpiącym deszczu, płynącym wodą szlakiem uderzamy do Zielonego Plesa. Tym razem jest Maniek, nie ma Łukasza który baluje na wybrzeżu 🙂 . O 20.00 meldujemy się w schronie, zajmujemy 2 ostatnie materace na poddaszu, browarek i postanawiamy nie zrywać się jakoś strasznie przed świtem, tylko jak ludzie cywilizowani około 8.00. Po przebudzeniu nastroje bojowe, postanawiamy przejść do Terinki przez Baranie Sedlo, jak się uda zahaczając o Baranie Rogi.

Walka w Dzikiej Dolinie
Walka w Dzikiej Dolinie
Dowiedz się więcej »Baranie Sedlo

Wesele Dominiki i Marcina

Całe przedpołudnie pastowałem samochód, to oczywiście o 16.30 (ślub o 17.00) musiało się rozlać na amen. Żeby chociaż bardziej rześko się zrobiło, ale gdzie tam. Msza w Kościele Bożego Ciała (strasznie ciemny w środku). Ze znajomych odpadli Genony i Piotrasy, ale są Kaśki i trochę kojarzymy – Rufika z małżonką i Marcina (świadka) również z żoną. Para młoda porusza się fajnym starym mercedesem – zwracającym uwagę, ale aż tak nie krzyczącym jak jeden taki cadillac. Impreza w dworku Instytutu Zootechniki w Aleksandrowicach – przyjemnie, ale bez jakiegoś wielkiego szału 🙂 Jeden z mocniejszych punktów to zespół grający – SpiderBand – bez typowo weselnego bumtarara 🙂 ale z fajnymi klasykami, jak mówią statystycy, szacunek 🙂 Popiliśmy, potańczyliśmy i o 3.00 byliśmy w domu 🙂 fajnie było.
Dowiedz się więcej »Wesele Dominiki i Marcina

Lodowy Szczyt

Podchody do najwyższych szczytów w Tatrach czas zacząć. W piątek dla rozgrzewki była Wysoka. Do Lodowego przymierzaliśmy się kilkukrotnie, ale odwoływaliśmy albo zmienialiśmy plany, ze względu na pogodę. Skład tym razem liczniejszy – oprócz Łukasza i mnie, wraca Maniek, a do tego dołącza Staszek. O 8.00 wyjeżdżamy kolejką na Siodełko, potem dreptanie do Terinki. O ile na dole pogoda była idealna, to od ok. 1400 metrów wchodzimy w chmurę, przez którą od czasu do czasu wygląda krążek słońca, ale widoczność jest bardzo marna. Po 10.00 dochodzimy do schronu, popas, uzupełnienie płynów. Zmieniamy plany – ze względu na brak widoczności – idziemy od Doliny Pięciu Stawów Spiskich, zamiast pierwotnie przewidywanej, trudniejszej orientacyjnie drogi od Lodowej Przełęczy.

Lodowy Szczyt
Lodowy Szczyt
Dowiedz się więcej »Lodowy Szczyt

Wysoka 2008

Na parking przy „Popradzkie Pleso” dojechaliśmy przed 8.00. Do schronu 35 min, do Chaty pod Rysami kolejne 90 min. Daje znać o sobie zmęczenie – w końcu zredukowaliśmy czasy mapowe o połowe. Chwila odpoczynku i uderzamy na Wagę. Tam pierwsze zdjęcia, widoki są zacne – na Doline Ciężką z Gankiem, na Rysy (od tej innej strony 🙂 ) Mięgusze, grań Szatana. Na Wadze ubieramy z Łukaszem kaski i trawersujemy Ciężki Szczyt w stronę Przełęczy pod Kogutkiem. Przy dobrej widoczności, a taką mieliśmy, orientacyjnie nie jest trudno, szczególnie, że źleb, którym mamy wyjść na samą przełęcz oznaczony jest łańcuchem. Po 30 minutach jesteśmy na Kogutku. Dowiedz się więcej »Wysoka 2008