Przejdź do treści
Photmotive > Podróże > Strona 15

Podróże

Niespełnione Trzy Kopy (znowu)

W zamierzeniu miała to być wycieczka łatwa, miła i przyjemna. Weekend w Tatrach Zachodnich, baza wypadowa to Zuberec, główny cel to odcinek grani pomiędzy Smutną a Banikovską Przełęczą plus w drugi dzień coś jeszcze. Skład oprócz mnie i Aśki – Arek i Ula z Pszemem.

Tradycyjnie już – dojazd do Zuberca w deszczu, znalezienie noclegu, szybki browarek i do spania 🙂 Z rana niestety – niebo zachmurzone, wbrew prognozom – chmury wyglądają na deszczowe i niskie. No ale nic, godz 9.00 (planowo o 8.00) wyjazd w kierunku Zverovki. Nawet niezłe tempo do Tatliakovej Chaty (50 minut z babami to 10 minut szybciej niż rok temu 🙂 ). Przy Tatliakovej krótki popas, z niepokojem patrzymy w kierunku Rohacy, które toną w chmurach, co gorsza mocno dynamicznych chmurach.

Tatliakove Plesko i grań Rohaczy w chmurach
Tatliakove Plesko i grań Rohaczy w chmurach

Dowiedz się więcej »Niespełnione Trzy Kopy (znowu)

Tor Kielce – pomieszanie z poplątaniem

Dawno nie jeździłem po tym torze, więc bez wahania przyjąłem propozycję Szymona S. co do małej pojeżdżawki. Tym razem zaproszeni byli goście nie tylko 'cuoresportivo’ ale również przedstawiciele skośnookiej i szwabskiej motoryzacji, z elementem francusko-rumuńskim 🙂 Tak więc oprócz mojego lansowozu byli:

  • Mateusz w cifie 1.3
  • Grzegorz w swojej zielonej 33 1.7
  • Piotrek F. w pucharowym loganie
  • Paweł w bmw e30 z 3 litrowym silnikiem z nowszych serii
  • koledzy Szymona w nissanie 350Z Cabrio (pieszczotliwie nazywanym przez kierownika gejowozem)
  • Piotrek K. w wybebeszonym porsche 944 Turbo (rocznik chyba 1988)
  • Piotrek Sz. w starym porsche 911 (rocznik chyba 1978, w każdym razie na żółtych blachach)
  • Szymon S. w alfie 159 Q4 3.2 V6 JTS
  • Maciek w imprezie wrx my2004 z elementami sti 🙂
  • Kamil w swoim evo 8

Jak widać pełen przegląd awd, rwd i fwd. Dodatkowo część aut miała sliki, półsliki, a część była na oponach zupełnie drogowych 🙂 Z prawego siedzenia krytykował i pomagał Piotrek W. który ustawił też świetną, długą i szybką trasę.

Alfa 159 Q4 3.2 V6 JTS
Alfa 159 Q4 3.2 V6 JTS

Dowiedz się więcej »Tor Kielce – pomieszanie z poplątaniem

Spanie, spanie, spanie czyli powrót do Świnoujścia

Po krótkiej wizycie w Poznaniu, w miarę szybko dotarliśmy do Świnoujścia. Automapa troszkę się pogubiła przy samym wjeździe do miasta, kierując nas na prom dla tubylców i pojazdów uprawnionych, ale dzięki mojemu niebywałemu doświadczeniu od razu ominąłem tą pułapkę 🙂 Bez problemów znaleźliśmy kwaterę, tutaj też zaprocentowała moja znajomość terenu 🙂 . Mimo zmęczenia, Aśka zakomenderowała spacer na deptak/plaże, dobrze że wziąłem nawigację i parasol 😀

Plaża
Plaża

Dowiedz się więcej »Spanie, spanie, spanie czyli powrót do Świnoujścia

Tor Poznań w przelocie

Dobra, wróciłem, zaczynam się odkopywać 🙂 Na pierwszy ogień krótka wizyta na Torze Poznań.

Przez moment nawet był plan żeby wziąć ze sobą opony treningowe i jednak się przejechać, jednak tym razem rozsądek zwyciężył 🙂 Jakoś nie widzę tygodnia w Świnoujściu z oponami i skrzynką z narzędziami w aucie 🙂 Dojechaliśmy prawie zgodnie z planem, na 12.00 – telefonicznie uzgodniłem ze Stasiem Rudowski że nas wpuszczą – przy wjeździe miła niespodzianka – AdamR i MirasN 😀 czyli trzon LokoTeamu. Trafiliśmy akuratnie na „Klomby” w wykonaniu „dostawek” czyli evo, prosiaków i takich tam 🙂 Jedno mogę powiedzieć, było napewno głośno, ale już szybko nie zawsze. W międzyczasie ze znajomych migają poznaniacy – Marcin Fedder w swojej 75 Milano, Michał Kwiatkowski częściowo na nogach a częsciowo w 145, Paweł Wrzesiński w 156 v6 po Tomku Grzybowskim. Dalej – Andrzej Cybulski & Son w 155v6 i Grzesiu Grątkowski w niezniszczalnej 33.

Kolejka do startu, na pierwszym planie 155 v6 Andrzeja Cybulskiego
Kolejka do startu, na pierwszym planie 155 v6 Andrzeja Cybulskiego

Dowiedz się więcej »Tor Poznań w przelocie

Weselna wycieczka do Mielca czyli wszystko pod kontrolą :)

Dzień po powrocie z gór, trzeba się było szybko zregenerować bo czekała mnie wyprawa do Mielca na wesele przyjaciółki Aśki. Sama impreza – nie będę raczej nic pisał, niewiele osób znałem (pozdrowienia dla Krzyśka B. 🙂 ), jakoś specjalnie nie czułem się związany emocjonalnie z nowymi małżonkami, a dodatkowo pechowo miałem jakiś słabszy dzień i wypiłem UWAGA całe 2 banie 🙂 Nie mniej jednak Aśka bawiła się dobrze, wypiła całe morze gorzoły 🙂

Dowiedz się więcej »Weselna wycieczka do Mielca czyli wszystko pod kontrolą 🙂

Granaty i Krzyżne bardzo spontanicznie

Nosiło mnie od jakiegoś czasu strasznie. Mapy, połykanie relacji na forach, oglądanie zdjęć z gór i tak w kółko. Sprawa była tym pilniejsza, że na szybko da się jechać tylko w Tatry Polskie, a w Tatry Polskie da się jechać nie w okresie wakacyjnym, bo tłumy straszne. Dodatkowo pogoda nie rozpieszczała, a i praca nie pozwalała nawet na 1 dniowe wyrwanie się.

Tatry Wysokie z grani Orlej Perci

Aż do środy. W środę padła decyzja, że jadę nazajutrz. Szybkie przygotowanie sprzętu, sprawdzenie pogody, rozkładu Szwagropolu (bo w pojedynke to się zupełnie nie kalkuluje jechać autem), wygląda na to, że ok. Do wyboru albo okolice Moka (Rysy), Piątki (Szpiglas i Wrota) czy Orla (Granaty i Krzyżne). Najpewniejsza śniegowo (a w zasadzie braku śniegu) jest ta osatnia trasa, więc kierunek Murowaniec. Raków i czekana nie chciałem brać (koszta, zbędne kg).

Dowiedz się więcej »Granaty i Krzyżne bardzo spontanicznie

Kozi Wierch wiosną 2007

Od kursu turystyki zimowej minęły prawie 3 miesiące, a z Arkiem nie mogliśmy się dogadać co do wspólnego wyjazdu. Wreszcie jest. Weekend, dodatkowo dołącza Budzik, z którym 5 Stawów atakujemy już w piątek, Arek ma dojechać w sobotę skoro świt. Z ciekawostek piątkowych – ze względu na beton, podchodziliśmy ciut krótszą (ale w innych warunkach zupełnie nie praktyczną) drogą „pod wyciągiem”.

Niestanardowe podejście do Piątki
Niestanardowe podejście do Piątki
Dowiedz się więcej »Kozi Wierch wiosną 2007