
Tour de Świnia
Tura, o której myślałem od kiedy pamiętam. Po pierwsze mityczny zjazd do Cichej Doliny (ile się nasłuchałem legend jak to… Dowiedz się więcej »Tour de Świnia

Tura, o której myślałem od kiedy pamiętam. Po pierwsze mityczny zjazd do Cichej Doliny (ile się nasłuchałem legend jak to… Dowiedz się więcej »Tour de Świnia

Zaledwie tydzień po powrocie z Tatr, dostaje prikaz – przyjeżdżaj, pójdziemy gdzieś. Mimo słabszych prognoz, pojawiam się w środe wieczorem… Dowiedz się więcej »Orla Perć z dziewczynami
Udało mi się wreszcie wyciągnąć Aśkę na jakąś wycieczkę. O 8.00 wyjeżdżamy kolejką na Kasprowy, skąd powoli turlamy się granią na wschód. Pogoda niezła, trochę niegroźnych chmur, słońce. Tatry już w oprawie zielonej, aż miło patrzeć na tą odmianę po biało szarej zimie 🙂

Na Liliowym badam legalne zejście do Cichej – ścieżka jest, ale jakaś taka kiepska 🙂 Idziemy dalej. Na Przełęczy Świnickiej dużo głośnych ludzi, jakaś wycieczka starszych osób. Staramy się uciec, niestety lezą za nami. Na podejściu Aśka trochę zaczyna gotować :), no cóż, jak się całą zimę przeleżało do góry bębnem 😀 Szczyt. Koszmar. Jak się okazuje czeka nas tutaj pierwsza część wycieczki dziadków. Drą się wniebogłosy. Dowiedz się więcej »Świnica
Od kursu turystyki zimowej minęły prawie 3 miesiące, a z Arkiem nie mogliśmy się dogadać co do wspólnego wyjazdu. Wreszcie jest. Weekend, dodatkowo dołącza Budzik, z którym 5 Stawów atakujemy już w piątek, Arek ma dojechać w sobotę skoro świt. Z ciekawostek piątkowych – ze względu na beton, podchodziliśmy ciut krótszą (ale w innych warunkach zupełnie nie praktyczną) drogą „pod wyciągiem”.

Sobota, organizm jakby zaczął przyzwyczajać się do wysiłku i zmęczenia. O 7:00 wychodzimy z Murowańca, temperatura dość niska, ale świeci piękne słońce. Początek tak jak wczoraj – Czarny Staw, Zawrat. Przełęcz wita nas ciepłym i przyjemnym słońce, oraz widokiem na Dolinę 5 Stawów Polskich.

13, piątek. Budzimy się w Murowańcu po 6:00. Trochę czuć zmęczenie po wczorajszym podejściu Boczaniem z plecakiem 70 litrów, wypakowanym na 110%. Pogoda niezła, także w dobrych nastrojach przed 7:00 wychodzimy ze schroniska, obierając kierunek na Czarny Staw Gąsienicowy, a potem na Zawrat. Idzie się dobrze, także szybko obchodzimy CSG i zaczyna się bardziej wymagające podejście pod górę, a pod samym Zawratem klamry i łańcuchy.
