
III Memoriał Andrzeja Skwirczyńskiego
Nie zaczęło się dobrze. Pierwotny termin sobotni został przesunięty na niedzielę ze względu na opady i zimno. W niedzielę Kozy… Dowiedz się więcej »III Memoriał Andrzeja Skwirczyńskiego

Nie zaczęło się dobrze. Pierwotny termin sobotni został przesunięty na niedzielę ze względu na opady i zimno. W niedzielę Kozy… Dowiedz się więcej »III Memoriał Andrzeja Skwirczyńskiego

Jakoś do tej pory omijaliśmy Łabajową (często chodząc na Mur Skwirczyńskiego), ale jak już zaczęliśmy jeździć, to jakoś nie możemy… Dowiedz się więcej »Kwietniowa Łabajowa

… tym razem w Dolinie Będkowskiej, z bazą w Brandysówce. Większość naszego wspinania miała miejsce na Zaklętym Murze i okolicach.… Dowiedz się więcej »II Memoriał Andrzeja Skwirczyńskiego
Kończy się sezon zimowy, nowy, letni trza było jakoś spektakularnie rozpocząć. We wtorek skontaktowałem się z Waldkiem – są miejsca na kurs zaczynający się w sobotę, no to po szybkiej konsultacji z Aśką – zapisuje się 🙂 Jeszcze tylko zakup butów i nadchodzi sobota. Zaczynamy na Winnicy w Bolechowicach, rozdział sprzętu i zespołów. Trafiam do grupy Waldka, chociaż akurat ten podział jest czysto formalny, całą 12-osobową grupą opiekują się trzej instruktorzy – Maciek, Szymon i właśnie Waldek. Ważniejszy przydział to Marta – moja partnerka wspinaczkowa – sympatyczna, z początku małomówna 🙂 Pierwszy dzień to wędeczka i Dolina Bolechowicka. Pierwsze dwie drogi idą jak z płatka, problemy zaczynają się na trzeciej, gdzie zaczyna brakować pary w dłoniach. Próbuje z 5 razy, potem Marta kilka razy, od razu pierwsza sekwencja nie puszcza 🙂 Rezygnujemy, odpoczywamy i na koniec robimy jakąś lajtową czwóreczkę 🙂

Dowiedz się więcej »Kurs wspinaczkowy 🙂