Przejdź do treści
Photmotive > Tatry > Strona 11

Tatry

Ornak, skitury i niewiele więcej

Zlot forum turystyki górskiej. Miejsce wybrane tak, że od razu widać że priorytetem nie bedzie chodzenie po górach 🙂 Udaje mi się pożyczyć skiutry, wieć najwyższy czas zacząć tą przygodę 🙂 W piątek o 16 odbieram Mańka z Borku i lecimy do Zakopca – z ronda odbieram narty, zguby na Dworcu (a w zasadzie Tesco 🙂 ) i wio do Kir. Jestem świeżo po krótkim instruktażu, więc bez problemu zakładam sprzęt i wio do góry. Po jakimś czasi udaje mi się opracować rytm i juz jest dobrze 🙂 Ide po twardym sniegu przynajmniej tak szybko jakbym szedł na butach. Idziemy coś koło 2 godzin (bez presji, robiąc często przystanki) no i w końcu dochodzą nas rozśpiewane głosy ze schronu. Dowiedz się więcej »Ornak, skitury i niewiele więcej

Narty stokowe na Rohaczach plus mały bonus

Czas na urlop zimowy. Standardowo, jak co roku od chyba 5 lat, meldujemy się z Aśką w Zubercu. Trochę niepokoi mocne ocieplenie i brak śniegu, ale jesteśmy dobrej myśli. Pierwszego dnia (niedziela) nonstop na górze nonstop pada śnieg, ale warunki są bardzo fajne, nie ma ludzi prawie w ogóle. Jeździmy 2 godziny, ale na maxa 🙂 Kolejne dni mijają podobnie, z tą różnicą że jest troche więcej ludzi (ferie czeskie) i mniej pada (ale pada).

Miszczunio :D
Miszczunio 😀

W środę Aśka bierze sobie na 2 godziny instruktora, ale nie wiem czy on nawet nie spieprzył czegoś 😀 W czwartek chmury znikają i wychodzi piękne słońce. Decyduje się podrzucić Askę na stok, a samemu ruszyć na zimowy podbój Wołowca 🙂 Dowiedz się więcej »Narty stokowe na Rohaczach plus mały bonus

Narty na Łomnicy

Jako że w sobote wróciłem z Tatr na zupełnej świeżości, moja wspaniała Żona zaproponowała – jedźmy w niedziele na narty – nie wiem gdzie, ale jedźmy. No dobra, dawno nie byłem w górach 😀 to obraliśmy kierunek Strbskie Pleso. Wyjazd przed 7.00, droga dość sprawnie, w miarę pusto. W międzyczasie wymyśliłem że można by zaglądnąć na Łomnice, choć pewne obawy po doświadczeniach z sierpnia były. A tu miła niespodzianka. Godzina 8.45, dojeżdzamy na parking pod samą kolejkę, nie ma ludzi, pogoda oczywiście lux. Dodatkowo całodzienny karnet kosztuje 590 koron – to troszkę taniej niż na Rohaczach, a zdecydowanie taniej niż Kasprowy (gdzie trzeba doliczyć jeszcze parking, busa i ewentualny wyjazd kolejką). Jest pięknie. 9.10 wyjeżdzamy gondolką na Skalnate Pleso. Przesiadka na krzesełko i kierunek Łomnickie Sedlo.

Widok z Łomnickiego Sedla: Pośrednia Grań, Mały Lodowy, Czerwona Ławka
Widok z Łomnickiego Sedla: Pośrednia Grań, Mały Lodowy, Czerwona Ławka

Dowiedz się więcej »Narty na Łomnicy

Rysy w pełni zimy

Plan tym razem ambitniejszy. Nocleg w Morskim Oku i atak na Niżne Rysy. W piątek wyruszamy prawie o czasie, niestety zakopianka dramatycznie zakorkowana – jedziemy do Palenicy prawie 3 godziny. Na parkingu pustki, nawet parkingowy zdziwiony – „czego tu chcecie chłopcy?” 😀 Po 20.00 wychodzimy na morderczą asfaltówkę 🙂 Połowa zespołu reklamówki w rękach, oczywiście ze zgrzewkami „chleba” 😀 Szło mi się nawet nieźle. Mała degustacja cytrynówki w schronie, nowe znajomości ze Zdobywcami Gór i o 6.10 pobudka 🙂 Dowiedz się więcej »Rysy w pełni zimy

Kościelec w zimie

Tym razem nie było dobrych prognoz, w dodatku lawinowa trójka, ale był plan 🙂 Chłopaki w piątek zaczynali kurs u Waldka Niemca, a szkoda byłoby nie wykorzystać sytuacji, żeby nie zrobić czegoś w okolicy Murowańca. Wyjazd w środę wieczorem, w Zakopanem da się już odczuć atmosferę weekendowych skoków. Przez Boczań Łukasz z Mańkiem dzwigają po 20 browarów 😀 ja tylko butelczyne wiśniówki, więc szybko odskakuje. Jest zimno (poniżej -10) ale przepięknie bezchmurnie, poza tym ze 30 cm warstwa świeżego śniegu. Między Kopami strzelam pierwsze zdjęcia, potem Karczmisko i samo zejście do Gąsienicowej. Na Hali ratraki przygotowują stok, a ja siedzę i kontempluje 😀

Hala Gąsienicowa i pracujące na stoku ratraki
Hala Gąsienicowa i pracujące na stoku ratraki

W międzyczasie widzę jak gaśnie światło najpierw w Betlejemce, potem w Murowańcu. W końcu zimno wygania mnie do schroniska (chłopaki cały czas idą, ale są już niedaleko).Dowiedz się więcej »Kościelec w zimie

Giewoncik czyli rozpoczęcie turystycznego sezonu zimowego.

Złapałem kontakt z chłopakami z forum turystyki górskiej i od razu padła propozycja (a nawet kilka). Piątek, lajtowy spacerek w Zachodnich. Po świętach bardzo mi odpowiadało takie przetarcie, więc bez wahania – jedziemy. Początkowy plan – na Kasprowy kolejką i granią przez Kopę Kondracką na Giewont. W Zakopanem się okazało, że mocno wieje i kolejka nie jeździ – więc na nóżkach, przez Kalatówki, najpierw do schroniska na Hali Kondratowej, a potem w górę do przełęczy Kondrackiej i cel – Giewont. Warunki niezłe, oprócz tego że wiało – chmury wysoko, niezbyt zimno, śnieg trochę nawiany, ale w większości twardy. Szliśmy tak jak biegnie szlak letni, przy samej kopule czasami pomagając sobie łańcuchami – było na tyle mało śniegu że w tych miejscach wystawała skała co w połączeniu z rakami nie dawało dużo komfortu. Na samym szczycie piździło już bardzo mocno, mieliśmy trudności z utrzymaniem się na nogach. Potem tylko jeden duży dupozjazd do schroniska, tam posiedzieliśmy do zmroku i z powrotem do Kuźnic i do auta. Dowiedz się więcej »Giewoncik czyli rozpoczęcie turystycznego sezonu zimowego.

Testy nowej kolejki na Kasprowy

Drugi dzień świąt, pora zamienić tryb 'obżarciuch’ na 'aktywny wypoczynek’. Narty. Na Rohaczach byliśmy ostatnio, więc teraz pada na Kasprowy. Mają jechać z nami Korble, ale trochę zdziwiają, jak to oni 🙂 Z Krakowa wyjeżdżamy tylko z 15 minutowym poślizgiem, o 6.45. Droga mija w miarę szybko, chociaż bez szaleństw (coś pokombinowałem z anteną CB i nie działało), o 8.00 meldujemy się przy rondzie. 8.30 stajemy w kolejce do kolejki, średnio krótkiej jak na tą porę roku i porę dnia. Pierwszy szok – 15 min i wchodzimy do budynku – dawniej stalibyśmy min. godzinę. Koniec końców, po 9.00 wjeżdżamy na szczyt 🙂 jest pięknie. Słońce przygrzewa, niebo granatowe, dookoła ośnieżone szczyty Świnicy, Kościelca, Orlej Perci, Krywania, z drugiej strony Tatr Zachodnich.

Obserwatorium na szczycie Kasprowego
Obserwatorium na szczycie Kasprowego

Dowiedz się więcej »Testy nowej kolejki na Kasprowy

Rohace, czyli otwarcie sezonu narciarskiego

Dawno nic nie pisałem, ale w końcu udało się wyrwać z nawału roboty. Po drodze upgradowałem sprzęt narciarski – kurtka, kask no i hit sezonu – buciory. Tych trzewików się trochę bałem. 20 milionów nowych technologii, obciachowo pomarańczowe. Przy formowaniu na gorąco (15 min) krew mi odeszła z nóg poniżej kolan 😀 No i debiut. Ubieranie – mimo twardości 100 – bez problemu. Nie zapinałem ich, dopóki nie wyjechaliśmy na samą góre – tam bez problemu. Jazda – pięknie, trzymają mocno, noga nie lata, czy to na kancie czy klasycznie – prowadzenie bardzo pewne. Zjechałem, z przyzwyczajenia siadam od razu na krzesełku, no i zaczyna się 😀 cisną 🙂 w końcu opracowałem taką strategię, że na postoje odpinałem wszystkie klamry, a na górze się zapinałem dość szybko i jazda. Moja jak najbardziej subiektywna ocena: 9/10 🙂

Tecnica Diablo Magma
Tecnica Diablo Magma

Punkt odjęty za komfort (to chyba tak, jak odjąć w teście auta sportowego punkty za brak uchwytów na napoje 😀 ). Reszta sprzętu – tzn kask i kurtka sprawdziły się bez zastrzeżeń – kasku nie poczułem wogóle (a uchronił mi łeb pare razy przed uderzeniem krzesłka), a kurtka cieplutka, fajny zamek, wygodne kieszenie.Dowiedz się więcej »Rohace, czyli otwarcie sezonu narciarskiego