
Turystyka wózkowa czyli dzień trzeci, czwarty i piąty
W nocy, ze środy na czwartek pada i mimo tego, że o świcie budzi nas słońce to powoli oswajamy się… Dowiedz się więcej »Turystyka wózkowa czyli dzień trzeci, czwarty i piąty

W nocy, ze środy na czwartek pada i mimo tego, że o świcie budzi nas słońce to powoli oswajamy się… Dowiedz się więcej »Turystyka wózkowa czyli dzień trzeci, czwarty i piąty

Wyjazd od conajmniej tygodnia uzgodniony, chociaż cel się zmieniał jak w kalejdoskopie. Ostatnia wersja to taka, że chłopaki jadą łoić dziury w okolicach Kościeliskiej, a ja lecę do Kondratowej i na miejscu myślę co robić (prognoza pogody niestety nie była optymistyczna). Podróż piątkowym popołudniem minęła o dziwo szybko, może dlatego że jechaliśmy przez Wieliczkę, Dobczyce i Mszanę, wyskakując na Zakopiankę dopiero w Rabce.
Dowiedz się więcej »Chyba nie dane jest mi coś poturować