
Łomnicowe ostatki?
Próbując wykorzystać ostatni już chyba śnieg, a jednocześnie piękną, prawdziwie późnowiosenną pogodę, wybieramy się znowu w Tatry. Ze względu na… Dowiedz się więcej »Łomnicowe ostatki?

Próbując wykorzystać ostatni już chyba śnieg, a jednocześnie piękną, prawdziwie późnowiosenną pogodę, wybieramy się znowu w Tatry. Ze względu na… Dowiedz się więcej »Łomnicowe ostatki?
W Tatrach w dalszym ciągu 3/4 lawinowa, ale na niedzielę zapowiadane było pierwsze słońce od dawna 🙂 Warianty – nieśmiertelna… Dowiedz się więcej »Boiskowa Łomnica

Zaczęło się małe parcie na wyjazd w góry, dawno nie byliśmy, zaczęły się warunku letnie, więc pomysłów było tysiące 🙂 W końcu wybraliśmy jeden, dobry cel – Kieżmarski. W relacjach chłopaki postraszyli, że są trudności, więc biorę sznurek, żelastwo i uprząż. Wyjazd z Krakowa po 6.00 skład standardowy – Łukasz, Maniek i ja 🙂 Do Łomnicy docieramy 8.20, gondolka i 8.45 jesteśmy przy Skalnatym Plesie. Mgła, mocna mgła. Początkowo widać 10 metrów. Idziemy czerwonym szlakiem w prawo, w kierunku Rakuskiej Czuby. Po ok. 10-15 minutach schodzimy ze szlaku w lewo i kamieniami, a w zasadzie wielkimi głazami targamy ostro w górę.Dowiedz się więcej »Kieżmarski Szczyt
Jako że w sobote wróciłem z Tatr na zupełnej świeżości, moja wspaniała Żona zaproponowała – jedźmy w niedziele na narty – nie wiem gdzie, ale jedźmy. No dobra, dawno nie byłem w górach 😀 to obraliśmy kierunek Strbskie Pleso. Wyjazd przed 7.00, droga dość sprawnie, w miarę pusto. W międzyczasie wymyśliłem że można by zaglądnąć na Łomnice, choć pewne obawy po doświadczeniach z sierpnia były. A tu miła niespodzianka. Godzina 8.45, dojeżdzamy na parking pod samą kolejkę, nie ma ludzi, pogoda oczywiście lux. Dodatkowo całodzienny karnet kosztuje 590 koron – to troszkę taniej niż na Rohaczach, a zdecydowanie taniej niż Kasprowy (gdzie trzeba doliczyć jeszcze parking, busa i ewentualny wyjazd kolejką). Jest pięknie. 9.10 wyjeżdzamy gondolką na Skalnate Pleso. Przesiadka na krzesełko i kierunek Łomnickie Sedlo.

Dowiedz się więcej »Narty na Łomnicy
W środę święto, Aśka do końca tygodnia wzięła wolne więc czas na mały rekonesans w tym nieznanym dla nas jeszcze terenie 🙂
Dzień 1
Jako że miał to być substytut wczasów, wyjazd spokojnie, w okolicach 8-9. Zakopianka w miarę płynnie, granicę przekraczamy w Jurgowie. Przez CB słychać to czego się spodziewałem – Łysa Polana zakorkowana przez auta nie mieszczące się na parkingu w Palenicy, punkt dla mnie :). Za Jurgowem pierwsze powalające na kolana widoki, Tatry Bielskie w całej okazałości 🙂 Około 11 dojeżdżamy do Tatrzańskiej Łomnicy, na parkingu zostawiamy samochód i podchodzimy do stacji kolejki na Łomnicę. A tam dramat 🙂 kolejka do kolejki na jakies 1,5 h stania 😀 no ale cóż – wczasy – więc stoimy, sprytnie w 2 kolejkach (jedna do kasy po bilety, druga do wejścia do wagoników).

Dowiedz się więcej »Trochę lenistwa czyli rozpoznanie w słowackich Wysokich