Spacer z pożyczonymi dzieckiem i psem, ale z własną żoną :)
Pogoda ładna, niedzielne przedpołudnie, Kryspinów. Słońce dość ostre, stąd trochę przepaleń, ale hasło na dzisiaj to BOKEH i przepalenie 🙂
Pogoda ładna, niedzielne przedpołudnie, Kryspinów. Słońce dość ostre, stąd trochę przepaleń, ale hasło na dzisiaj to BOKEH i przepalenie 🙂
Ślub w Olszanicy o 15.00, więc w dobrym guście było się troszkę spóźnić, tak 15 minut zupełnie wystarczyło na dojazd 🙂 Po drodze atmosfera dość ciężka („…to Twoja wina, że się wszędzie spóźniamy…”) ale jakoś przeżyłem. Podjechaliśmy, bogobojne dziewuszki od razu wtargnęły prawie na kolanach do kościoła, a ja zacząłem sobie robić pstryk, pstryk, pstryk przed 🙂

Dowiedz się więcej »Kolejne wesele i kolejne eksperymenty z 2kc