Że niby blog

Szatan (2421 m npm)

Z Krakowa wyjazd po 5.00, wyjście ze Strbskiego Plesa – w okolicach 8.00. Pogoda dobrze zapowiadająca, chłodno, ale słonecznie. Idziemy żółtym szlakiem – Doliną Młynicką. Po ok godzinie, postanawiamy skręcić w prawo, jeszcze przed wodospadem Skok. Trawersujemy lekko zbocze i znowu, po około godzinie jesteśmy tym razem na Przełęczy nad Szerokim Żlebem. Widoki niezłe, zarówno na wschód jak i na grań Soliska + Hruby. Śniegu w zasadzie nie ma, denerwują tylko lekkie zalodzenia, które dodatkowo powodują, że idziemy ściśle granią (jest sucho) – co wydaje się trudniejsze, ale emocjonujące.

Z Grani Baszt
Z Grani Baszt
Odcinek do Pośredniej Baszty zabiera nam dużo czasu, ale w końcu się tam wdrapujemy. Stąd widać już południowy wierzchołek Satana, oddzielony jeszcze od nas Przełęczą nad Czerwonym Żlebem. Tu idzie szybciej i ok 14.00 wchodzimy na pierwszy wierzchołek 🙂 Standardowo – wpis do zeszytu, zdjęcia, lans na drugim wierzchołku i zimno przegania nas w dół. Na początku schodzimy łatwą, widoczną ścieżką, która jednak w pewnym momencie kończy się – tu mamy mały zgryz. Badamy możliwości zejścia i prawidłowa okazuje się droga najmniej intuicyjna – prowadząca na północ, wszystkie inne kończą się chyba podcięciami. Docieramy do Niżnego Koziego Stawu i stąd już szlakiem z powrotem szybko do samochodu 🙂 Wycieczka świetna, pogoda idealna, wogóle super 🙂

Exit mobile version