O borze! Na to wesele czekaliśmy z niecierpliwością dobry rok, snując plany kto, ile alkoholu przyjmie i czy padną jakieś rekordy. Jako sekcja czuliśmy się rodzicami chrzestnymi tego związku, więc presja była duża, a przygotowania długie i bardzo skomplikowane.
Oczywiście nie obyło się bez wtop – na tydzień przed weselem okazało się, że jednak nie mamy prezentu, ale z kolei szybka akcja zespołu Yelon&Googlers pozwoliła nam go wręczyć zaledwie tydzień po weselu 🙂
Dzień wesela, to małe wyzwanie logistyczne. Cywilny na Lubelskiej w Krakowie, potem kościół i impreza w Miechowie.
Sekcja nie zawiodła, stawiliśmy się w komplecie. Zabawa była przednia, prawie do białego rana, chociaż DJ w tym akurat próbował nam aktywnie przeszkodzić.
