Że niby blog

Rajd Subaru 2007

Tym razem króciutko. Hasło od Mirka, że jest, no to jedziemy. Najpierw w planach był jakiś oes dalszy od Krakowa, ale po gruntownym przemyśleniu sprawy i spojrzeniu w harmonogram, wybieramy środek odcinka Podolany. Navi oczywiście doprowadza nas dobrze, po drodze mijamy suszarkę + przenośny fotoradar (thx cb) i okazuje się, że docieramy w miejsce gdzie 3 lata temu piknikowaliśmy się na Rajdzie Krakowskim, tym razem odcinek biegnie w drugą stronę. Idąc odcinkiem fotografujemy obracającego się kaszla „prawie jak subaru”.

Almost Like Subaru - Fiat 126p
Almost Like Subaru - Fiat 126p

Na miejscu docelowym, pogrom 🙂 Jedno auto schowane w strumyku i krzakach po sam dach (astra). Seicento – zmasakrowany bok – położyło słup telefoniczny na bok, przyjmując uderzenie w drzwi kierowcy. The last but not least – meganka ze złamanym zawieszeniem, przepałowany zakręt, poszła w ogrodzenie, odbijając się kołami od betonowych podstaw. Słońce przypieka, rajdówki jeżdżą, jest fajnie. W oczy się rzuca tylko rzadkość safety i ich kompletna niewiedza. No ale cóż, organizator albo przyoszczędził na kosztach albo miał bardzo mocne braki osobowe (bo safety rekrutowane z miejscowej OSP ze średnią wieku 16 lat to dramat). Wypstrykaliśmy więcej niż 2 gb zdjęć i powrót do domu 🙂

Ze śmiesznych sytuacji:

Exit mobile version