Przejdź do treści
Photmotive > zima > Strona 2

zima

Śniegu nie za dużo, pogoda średnio kiepska

Pierwsze narty w sezonie 2008/2009

Sytuacja śniegowa w tygodniu zachęcała. Niestety w sobotę zaczął wiać halny. Mieliśmy kilka opcji. Padło na narty stokowe dla dziewczyn na Rohacach, a ja z Łukaszem poszliśmy powyżej wyciągu. Ja oczywiście na nartach, Łukasz tyrał na nogach. Od początku zaczęły się jaja z kosówką i głębokim, świeżym śniegiem. Nawet na turach było ciężko. Idąc najpierw lewą stroną, po godzinie wali zrezygnowaliśmy i odbiliśmy na prawo, w kierunku grani Zadniego Salatina.Dowiedz się więcej »Pierwsze narty w sezonie 2008/2009

Baranie Sedlo

Kontuzja stopy sprawiła, że przez prawie 2 miesiące nie widziałem gór. Presja była tak duża, że nawet zignorowaliśmy prognozy pogody, byle tylko się gdzieś przejść. W sobotę popołudniu wyjazd z Krakowa, o 18.00 zostawiamy auto pod Hutnikiem w Matlarach i w siąpiącym deszczu, płynącym wodą szlakiem uderzamy do Zielonego Plesa. Tym razem jest Maniek, nie ma Łukasza który baluje na wybrzeżu 🙂 . O 20.00 meldujemy się w schronie, zajmujemy 2 ostatnie materace na poddaszu, browarek i postanawiamy nie zrywać się jakoś strasznie przed świtem, tylko jak ludzie cywilizowani około 8.00. Po przebudzeniu nastroje bojowe, postanawiamy przejść do Terinki przez Baranie Sedlo, jak się uda zahaczając o Baranie Rogi.

Walka w Dzikiej Dolinie
Walka w Dzikiej Dolinie
Dowiedz się więcej »Baranie Sedlo

Kościelec w zimie

Tym razem nie było dobrych prognoz, w dodatku lawinowa trójka, ale był plan 🙂 Chłopaki w piątek zaczynali kurs u Waldka Niemca, a szkoda byłoby nie wykorzystać sytuacji, żeby nie zrobić czegoś w okolicy Murowańca. Wyjazd w środę wieczorem, w Zakopanem da się już odczuć atmosferę weekendowych skoków. Przez Boczań Łukasz z Mańkiem dzwigają po 20 browarów 😀 ja tylko butelczyne wiśniówki, więc szybko odskakuje. Jest zimno (poniżej -10) ale przepięknie bezchmurnie, poza tym ze 30 cm warstwa świeżego śniegu. Między Kopami strzelam pierwsze zdjęcia, potem Karczmisko i samo zejście do Gąsienicowej. Na Hali ratraki przygotowują stok, a ja siedzę i kontempluje 😀

Hala Gąsienicowa i pracujące na stoku ratraki
Hala Gąsienicowa i pracujące na stoku ratraki

W międzyczasie widzę jak gaśnie światło najpierw w Betlejemce, potem w Murowańcu. W końcu zimno wygania mnie do schroniska (chłopaki cały czas idą, ale są już niedaleko).Dowiedz się więcej »Kościelec w zimie

Rohace, czyli otwarcie sezonu narciarskiego

Dawno nic nie pisałem, ale w końcu udało się wyrwać z nawału roboty. Po drodze upgradowałem sprzęt narciarski – kurtka, kask no i hit sezonu – buciory. Tych trzewików się trochę bałem. 20 milionów nowych technologii, obciachowo pomarańczowe. Przy formowaniu na gorąco (15 min) krew mi odeszła z nóg poniżej kolan 😀 No i debiut. Ubieranie – mimo twardości 100 – bez problemu. Nie zapinałem ich, dopóki nie wyjechaliśmy na samą góre – tam bez problemu. Jazda – pięknie, trzymają mocno, noga nie lata, czy to na kancie czy klasycznie – prowadzenie bardzo pewne. Zjechałem, z przyzwyczajenia siadam od razu na krzesełku, no i zaczyna się 😀 cisną 🙂 w końcu opracowałem taką strategię, że na postoje odpinałem wszystkie klamry, a na górze się zapinałem dość szybko i jazda. Moja jak najbardziej subiektywna ocena: 9/10 🙂

Tecnica Diablo Magma
Tecnica Diablo Magma

Punkt odjęty za komfort (to chyba tak, jak odjąć w teście auta sportowego punkty za brak uchwytów na napoje 😀 ). Reszta sprzętu – tzn kask i kurtka sprawdziły się bez zastrzeżeń – kasku nie poczułem wogóle (a uchronił mi łeb pare razy przed uderzeniem krzesłka), a kurtka cieplutka, fajny zamek, wygodne kieszenie.Dowiedz się więcej »Rohace, czyli otwarcie sezonu narciarskiego