
Niżnie Rysy na nartach
Zaczęło się od 8 km w Scarpach F3 asfaltem, z nartami na plecach. Miałem nadzieję że od Wodogrzmotów już będzie… Dowiedz się więcej »Niżnie Rysy na nartach

Zaczęło się od 8 km w Scarpach F3 asfaltem, z nartami na plecach. Miałem nadzieję że od Wodogrzmotów już będzie… Dowiedz się więcej »Niżnie Rysy na nartach

Świąteczny poniedziałek, o 8.00 wyjeżdżamy z Aśką na Kasprowy (Aśka zostaje na Goryczkowej). Ja sobie powolutku przez Beskida (trochę trudności… Dowiedz się więcej »Świnicka Przełęcz, Kościelec i Karb na nartach

Prognozy znowu idealne, trzeba by więc znowu gdzieś pojechać. Wybór padł na Krywań – góra podobna do Sławkowskiego – wysoka,… Dowiedz się więcej »Krywań zimą

Baby kazały się zaprowadzić gdzieś, gdzie będzie miło, łatwo, pięknie i żeby się nie spociły, a u celu można się… Dowiedz się więcej »Spacer Kieżmarską Doliną

Baranie Rogi długo nie chciały puścić. Najpierw w październiku, kiedy byliśmy już nawet na Baraniej Przełęczy, brak czasu i słabe… Dowiedz się więcej »Baranie Rogi zimą

ICM zapowiadał niezłą pogodę na czwartek, więc bez marudzenia o 8.00 zameldowałem się w Kuźnicach 🙂 Wyjazd standardowo kolejką (w kasach zupełnie bez ludzi, ale już w wagoniku mały tłok). Trochę chmur na niebie jest, wiatr też nie oszczędza, ale zakładam szybko foki i narty i jadę w kierunku Świnicy. Plan był taki żeby zjechać w prawo i przez Gładki dostać się do piątki, ewentualnie wrócić przez Zawrat, ale okazało się, że po pierwsze zapomniałem telefonu z samochodu, po drugie GPS coś słabo funkcjonuje, po trzecie pogoda jednak nie jest pewna, a po czwarte zbocza spadające do Cichej jakoś tak dziwnie lawiniaste mi się wydawały.
Dowiedz się więcej »A jednak!
Czas na urlop zimowy. Standardowo, jak co roku od chyba 5 lat, meldujemy się z Aśką w Zubercu. Trochę niepokoi mocne ocieplenie i brak śniegu, ale jesteśmy dobrej myśli. Pierwszego dnia (niedziela) nonstop na górze nonstop pada śnieg, ale warunki są bardzo fajne, nie ma ludzi prawie w ogóle. Jeździmy 2 godziny, ale na maxa 🙂 Kolejne dni mijają podobnie, z tą różnicą że jest troche więcej ludzi (ferie czeskie) i mniej pada (ale pada).

W środę Aśka bierze sobie na 2 godziny instruktora, ale nie wiem czy on nawet nie spieprzył czegoś 😀 W czwartek chmury znikają i wychodzi piękne słońce. Decyduje się podrzucić Askę na stok, a samemu ruszyć na zimowy podbój Wołowca 🙂 Dowiedz się więcej »Narty stokowe na Rohaczach plus mały bonus

Plan tym razem ambitniejszy. Nocleg w Morskim Oku i atak na Niżne Rysy. W piątek wyruszamy prawie o czasie, niestety zakopianka dramatycznie zakorkowana – jedziemy do Palenicy prawie 3 godziny. Na parkingu pustki, nawet parkingowy zdziwiony – „czego tu chcecie chłopcy?” 😀 Po 20.00 wychodzimy na morderczą asfaltówkę 🙂 Połowa zespołu reklamówki w rękach, oczywiście ze zgrzewkami „chleba” 😀 Szło mi się nawet nieźle. Mała degustacja cytrynówki w schronie, nowe znajomości ze Zdobywcami Gór i o 6.10 pobudka 🙂 Dowiedz się więcej »Rysy w pełni zimy