Że niby blog

Grań Kościelców. Znowu :)

El Professore

El Professore

Niedziela miała być pierwszym dniem dobrej pogody. Faktycznie, podchodząc pod zachodnią Kościelca byliśmy niemiło zaskoczeni „płynięciem” ściany, ale pogodowo zapowiadało się bardzo dobrze. Do Mylnej niewielki płat śniegu, który obeszliśmy z prawej strony. Na Mylnej przewiązanie i w składzie Dorota, Marcin, Kiełbasa + niżej/wyżej podpisany atakujemy Szafę. Na szczęście grań sucha i pięknie przyczepna. Już tradycyjnie atakuję w trekingach, zresztą tak jak pozostała wesoła gromadka. Marcin dzielnie prowadzi peleton (przygotowując się i odświeżając teorię przed zbliżającym się dla niego taternickim), Dorota trochę rzuca mięsem na lufę, Łukasz z nudów śpiewa i fristajluje.

Orla Perć w chmurzyskach

Idziemy wolno, nawet jak na dwa niedoświadczone zespoły. Na Zadnim spotykamy trójkowy zespół, który kończy Setkę, ale na szczęście schodzą, a my z Kościelcowej Przełęczy, kończymy drogę na Kościelcu. Zejście do Murowańca i potem morderczym Boczaniem do samochodu. Pogoda dopisała, humory też 🙂
Fotograficznie – średnio, bez szaleństw, znowu zrobiłem tylko kilka zdjęć – zapraszam do galerii na flickr

Exit mobile version