Przejdź do treści
Photmotive > Skitury > Strona 5

Skitury

Relacje z wycieczek skiturowych, głównie Tatry i niższe góry polskie i słowackie.

Śniegu nie za dużo, pogoda średnio kiepska

Pierwsze narty w sezonie 2008/2009

Sytuacja śniegowa w tygodniu zachęcała. Niestety w sobotę zaczął wiać halny. Mieliśmy kilka opcji. Padło na narty stokowe dla dziewczyn na Rohacach, a ja z Łukaszem poszliśmy powyżej wyciągu. Ja oczywiście na nartach, Łukasz tyrał na nogach. Od początku zaczęły się jaja z kosówką i głębokim, świeżym śniegiem. Nawet na turach było ciężko. Idąc najpierw lewą stroną, po godzinie wali zrezygnowaliśmy i odbiliśmy na prawo, w kierunku grani Zadniego Salatina.Dowiedz się więcej »Pierwsze narty w sezonie 2008/2009

Szczytowanie na wierzchołku taternickim Świnicy

A jednak!

ICM zapowiadał niezłą pogodę na czwartek, więc bez marudzenia o 8.00 zameldowałem się w Kuźnicach 🙂 Wyjazd standardowo kolejką (w kasach zupełnie bez ludzi, ale już w wagoniku mały tłok). Trochę chmur na niebie jest, wiatr też nie oszczędza, ale zakładam szybko foki i narty i jadę w kierunku Świnicy. Plan był taki żeby zjechać w prawo i przez Gładki dostać się do piątki, ewentualnie wrócić przez Zawrat, ale okazało się, że po pierwsze zapomniałem telefonu z samochodu, po drugie GPS coś słabo funkcjonuje, po trzecie pogoda jednak nie jest pewna, a po czwarte zbocza spadające do Cichej jakoś tak dziwnie lawiniaste mi się wydawały.
Dowiedz się więcej »A jednak!

Tatry z Zakopanego

Chyba nie dane jest mi coś poturować

Wyjazd od conajmniej tygodnia uzgodniony, chociaż cel się zmieniał jak w kalejdoskopie. Ostatnia wersja to taka, że chłopaki jadą łoić dziury w okolicach Kościeliskiej, a ja lecę do Kondratowej i na miejscu myślę co robić (prognoza pogody niestety nie była optymistyczna). Podróż piątkowym popołudniem minęła o dziwo szybko, może dlatego że jechaliśmy przez Wieliczkę, Dobczyce i Mszanę, wyskakując na Zakopiankę dopiero w Rabce.
Dowiedz się więcej »Chyba nie dane jest mi coś poturować

Ornak, skitury i niewiele więcej

Zlot forum turystyki górskiej. Miejsce wybrane tak, że od razu widać że priorytetem nie bedzie chodzenie po górach 🙂 Udaje mi się pożyczyć skiutry, wieć najwyższy czas zacząć tą przygodę 🙂 W piątek o 16 odbieram Mańka z Borku i lecimy do Zakopca – z ronda odbieram narty, zguby na Dworcu (a w zasadzie Tesco 🙂 ) i wio do Kir. Jestem świeżo po krótkim instruktażu, więc bez problemu zakładam sprzęt i wio do góry. Po jakimś czasi udaje mi się opracować rytm i juz jest dobrze 🙂 Ide po twardym sniegu przynajmniej tak szybko jakbym szedł na butach. Idziemy coś koło 2 godzin (bez presji, robiąc często przystanki) no i w końcu dochodzą nas rozśpiewane głosy ze schronu. Dowiedz się więcej »Ornak, skitury i niewiele więcej