Dzisiaj, wraz z ekipą z ForzaItalia, odwiedziliśmy świat równoległy. Kilkanaście kilometrów na zachód od Krakowa, w pewnym momencie trzeba zjechać z głównej drogi w lewo i zaraz potem w prawo, już na posesję. Świat o tyle dziwny co fascynujący. Cechy charakterystyczne?
- na codzień, jeździ się w nim Giulią 1300 z 1967, a jak potrzeba większego auta to idealne jest 164 Q4, tyle, że trochę za nowe i ekstrawaganckie
- ospojlerowanie Zendera na 164 zostaje wyśmiane przez mechaników jako totalna wiocha
- w warsztacie, w mniejszym lub większym porządku, stoją sobie takie części jak półośki do GTA (oczywiście klasycznego), głowica z jakiegoś maserati, gotowe silniki (sam nie wiem do czego), itp itd
- na ścianach wisi tyle scudetto co pięknych zdjęć, głównie GTA
- na wyścigach popyla się 760 kg potworkiem mającym w okolicy 180 KM, a z elektroniki ma pokładzie to jest czasami telefon komórkowy w kombinezonie kierowcy
- na zewnątrz, przysypane śniegiem stoją…
chłopaki co to? o kurde, GTV6… o a tu chyba 2600… ja pierdziele, a tam Matta…
- do garażu lepiej nie zaglądać. ASA 1000GT, Austin Healey, GTV 2000 przygotowana do sportu i wiele innych
- gdzie zagadki są bardzo proste…
no chłopaki – co to za model to napewno wiecie, ale powiedzcie mi który rocznik… to przecież trywialne… – popatrzcie na hamulce – tylko w ostatnim roku produkcji bębny z przodu zostały przeniesione na tył, a z przodu zastosowane tarcze
Niestety dzień się szybko kończył, trzeba było wracać. Następna wizyta w marcu.
Więcej zdjęć, chociaż kiepskich, bo ciemno, ciasno itd 🙂 można zobaczyć w galerii na flickr
